Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa z amerykańskiego sektora energetycznego ustalili, że w części falowników i baterii od chińskich dostawców znajdują się moduły komunikacyjne nieopisane w dokumentacji. Chodzi m.in. o radia komórkowe, czyli wbudowane modemy z własnym połączeniem z siecią operatora. Takie podzespoły mogą omijać zabezpieczenia domowego routera i dawać zdalny dostęp do urządzenia z pominięciem wiedzy właściciela. Nie potwierdzono masowego ataku przeprowadzonego tą drogą. Potwierdzono natomiast, że taki kanał fizycznie istnieje, a to wystarcza, by zmienić sposób myślenia o falowniku.
Instalację zabezpieczysz kilkoma krokami. Pierwszy to weryfikacja sprzętu i dokumentacji. Drugi to odseparowanie falownika i magazynu energii od reszty sieci domowej. Trzeci to kontrola aktualizacji i dostępu do chmury. Czwarty to wybór architektury, która zachowuje sterowanie lokalne, gdy internet zniknie. Dlaczego to ważne? Falownik nie jest już pasywnym przetwornikiem prądu, tylko podłączonym do internetu komputerem, który decyduje o tym, ile energii wpływa do Twojego domu i do sieci. Gdy takich komputerów są setki tysięcy, ich bezpieczeństwo staje się sprawą stabilności całego systemu elektroenergetycznego.
Falownik jako komputer w sieci: skąd wziął się problem
Falownik (inwerter) to urządzenie, które zamienia prąd stały wytwarzany przez panele fotowoltaiczne na prąd przemienny o parametrach sieci, czyli 230 V i 50 Hz. Jeszcze dekadę temu był w praktyce zamkniętą skrzynką z wyświetlaczem. Dziś niemal każdy model ma moduł Wi-Fi, port Ethernet albo bramkę komunikacyjną. Jest stale połączony z chmurą producenta, która zbiera dane, wysyła aktualizacje i pozwala zdalnie zmieniać ustawienia.
W ten sposób falownik stał się urządzeniem IoT (Internet of Things, internet rzeczy), czyli sprzętem codziennego użytku z własnym oprogramowaniem i dostępem do sieci. Różnica w stosunku do inteligentnej żarówki czy odkurzacza jest jednak zasadnicza. Falownik steruje przepływem mocy rzędu kilku lub kilkunastu kilowatów i jest fizycznie połączony z siecią dystrybucyjną.
Kluczową rolę odgrywa firmware, czyli oprogramowanie wbudowane, zapisane w pamięci urządzenia i odpowiedzialne za jego podstawowe funkcje. To firmware decyduje, przy jakim napięciu falownik się wyłącza, jak reaguje na zmiany częstotliwości i ile mocy oddaje do sieci. Kto ma możliwość zmiany firmware'u lub jego parametrów, ma realną kontrolę nad urządzeniem.
Zdalny dostęp producenta nie jest z definicji czymś złym. Pozwala zdiagnozować usterkę bez przyjazdu serwisanta, poprawić błąd w oprogramowaniu albo dostosować ustawienia do nowych wymagań operatora. Problem pojawia się wtedy, gdy właściciel nie wie, jakie kanały komunikacji istnieją, kto z nich korzysta i czy da się je kontrolować. Wygoda i ryzyko płyną tym samym przewodem.
Co dokładnie ustalili eksperci w 2025 roku
W maju 2025 roku agencja Reuters opisała ustalenia specjalistów, którzy rozbierali i analizowali falowniki podłączane do amerykańskiej sieci. W części urządzeń od chińskich producentów znaleziono podzespoły komunikacyjne, których nie wymieniono w dokumentacji produktu. Najczęściej wskazywanym przykładem były radia komórkowe, czyli moduły zdolne do samodzielnego połączenia z siecią operatora telefonii, niezależnie od domowego routera. Według tych samych doniesień w ciągu wcześniejszych dziewięciu miesięcy podobne nieudokumentowane elementy wykryto także w bateriach kilku chińskich dostawców.
Warto dokładnie oddzielić to, co ustalono, od tego, czego nie ustalono.
- Ustalono: w konkretnych egzemplarzach istniał sprzętowy kanał komunikacji nieopisany przez producenta, który teoretycznie pozwala ominąć zabezpieczenia sieciowe.
- Nie ustalono publicznie: nazw producentów ani modeli, skali występowania zjawiska, celu montażu tych modułów ani tego, czy kiedykolwiek wykorzystano je do szkodliwych działań.
Możliwe wyjaśnienia są różne. Może to być pozostałość po wersji przeznaczonej na inny rynek, moduł serwisowy dodany bez aktualizacji dokumentacji albo celowo ukryty kanał dostępu. Dla właściciela instalacji ta różnica ma jednak drugorzędne znaczenie. Jeśli urządzenie potrafi połączyć się z internetem drogą, której nie widzisz i nie kontrolujesz, Twoje zabezpieczenia sieciowe przestają je obejmować.
Ustalenia skłoniły amerykańskie instytucje do ponownej oceny ryzyka związanego z urządzeniami energetycznymi z Chin. Kraje europejskie zaczęły z kolei głośniej pytać o zdalny dostęp do falowników instalowanych na ich terenie.
Wcześniejsze sygnały: luki w oprogramowaniu i zdalne blokady
Ukryte radia nie były pierwszym ostrzeżeniem. Od kilku lat badacze regularnie publikują raporty o słabościach w oprogramowaniu falowników i platform chmurowych, które nimi zarządzają. Te przypadki pokazują, że problem nie dotyczy wyłącznie jednego kraju pochodzenia.
Raport SUN:DOWN
W marcu 2025 roku firma Forescout opublikowała raport SUN:DOWN, w którym opisała 46 nowych podatności w produktach i usługach chmurowych trzech producentów: Sungrow, Growatt i SMA. Podatność to błąd w oprogramowaniu lub konfiguracji, który pozwala osobie nieuprawnionej wykonać działanie niezamierzone przez twórców, np. przejąć konto lub zmienić ustawienia. Badacze opisali scenariusze, w których atakujący mógłby przejmować konta użytkowników w chmurze, a za ich pośrednictwem sterować wieloma falownikami naraz.
Platformy monitoringu i bramki komunikacyjne
W 2024 roku Bitdefender opisał luki w popularnej platformie monitoringu Solarman, używanej przez wielu producentów. Już w 2023 roku holenderski instytut DIVD ujawnił podatności w bramce komunikacyjnej amerykańskiego producenta mikroinwerterów. Wniosek jest niewygodny dla całej branży: słabe punkty występują u producentów z różnych krajów i w różnych architekturach.
Zdalne wyłączenie w praktyce
W listopadzie 2024 roku, według doniesień medialnych, część falowników jednego z chińskich producentów działających w USA została zdalnie zablokowana w efekcie sporu handlowego między producentem a dystrybutorem. Nie był to atak hakerski. Był to jednak namacalny dowód, że zdalne wyłączenie tysięcy urządzeń jednym poleceniem z chmury jest technicznie wykonalne.
Dlaczego ukryty modem jest groźniejszy niż zwykła luka
Typowa domowa instalacja fotowoltaiczna łączy się z internetem przez router. Router pełni funkcję zapory sieciowej (firewall), czyli mechanizmu, który filtruje ruch między siecią domową a internetem i blokuje niepożądane połączenia przychodzące. Nawet jeśli w oprogramowaniu falownika jest błąd, ruch do i z urządzenia przechodzi przez punkt, który możesz obserwować, ograniczać, a w ostateczności odciąć.
Wbudowany modem komórkowy omija ten punkt całkowicie. Urządzenie z własną kartą SIM, czyli fizyczną lub elektroniczną (eSIM) kartą identyfikującą je w sieci operatora, ma niezależne łącze. Nie widzisz go na liście urządzeń w routerze. Nie zablokujesz go regułą zapory. Nie odetniesz go, wyłączając domowe Wi-Fi.
Dobrze oddaje to analogia z budynkiem biurowym. Luka w oprogramowaniu przypomina wadliwy zamek w drzwiach wejściowych: groźny, ale wszyscy wchodzący przechodzą obok recepcji i kamer. Ukryty modem to drugie wejście od zaplecza, o którym ochrona nie wie.
Ma to też konsekwencje dowodowe. Gdy coś złego dzieje się z urządzeniem połączonym przez router, można to odtworzyć z logów, czyli zapisów zdarzeń sieciowych. W przypadku kanału komórkowego jedynym źródłem informacji jest operator telekomunikacyjny, często zagraniczny, albo sam producent. Właściciel nie ma narzędzi, by zweryfikować, co urządzenie wysłało ani jakie polecenia odebrało.
Dlatego eksperci podkreślają, że sama obecność nieudokumentowanego radia jest poważniejszym sygnałem niż kolejna podatność. Podatność da się załatać aktualizacją. Ukryty sprzęt wymaga fizycznej ingerencji albo wymiany urządzenia.
Skala ryzyka: od jednego domu do stabilności sieci
Pojedynczy falownik o mocy 8 kW nie zagraża systemowi elektroenergetycznemu. Zagrożenie pojawia się przy agregacji, czyli wtedy, gdy wiele urządzeń tego samego producenta da się sterować z jednego miejsca. Według szacunków SolarPower Europe z falownikami chińskich producentów powiązane jest ponad 200 GW mocy fotowoltaicznej w Europie. To wartość porównywalna z mocą ponad 200 bloków jądrowych.
Dla porównania: sieć Europy kontynentalnej projektuje się tak, by bez utraty stabilności wytrzymała nagłą utratę około 3 GW mocy. Ten tzw. incydent referencyjny ENTSO-E odpowiada mniej więcej awarii dwóch dużych bloków elektrowni naraz. Gdyby w słoneczne południe ktoś jednocześnie wyłączył lub gwałtownie przesterował falowniki o łącznej mocy kilku gigawatów, częstotliwość sieci spadłaby szybciej, niż systemy rezerwowe zdążyłyby zareagować.
Przełóżmy to na polskie realia. W Polsce działa około 1,5 mln mikroinstalacji prosumenckich o średniej mocy zbliżonej do 8 kW, co daje kilkanaście gigawatów. Wystarczy, by kontrolę nad 10% z nich przejął jeden podmiot, aby w szczycie produkcji mieć wpływ na ponad 1 GW mocy. To połowa wartości granicznej dla całego obszaru synchronicznego.
Scenariusz z drugiej strony jest równie niepokojący. Instalacje, które zależą od chmury i nie mają lokalnej logiki sterowania, mogą nie zadziałać wtedy, gdy są najbardziej potrzebne. O tym, ile z 20 GW mocy PV w Polsce rzeczywiście działa podczas blackoutu, decyduje także architektura komunikacji.
Co realnie grozi właścicielowi domu
Dla właściciela domu ryzyko systemowe przekłada się na kilka konkretnych scenariuszy. Różnią się prawdopodobieństwem, skutkiem i kosztem. W tabeli przyjęto przykładową instalację 8 kWp z magazynem 10 kWh, wyceniając energię z sieci na ok. 1,10 zł/kWh brutto, a nadwyżkę sprzedaną w net-billingu na ok. 0,30 zł/kWh.
| Scenariusz | Co się dzieje | Przykładowy skutek finansowy | Prawdopodobieństwo |
|---|---|---|---|
| Zdalne wyłączenie falownika | Instalacja przestaje produkować do czasu odblokowania | Ok. 25 zł dziennie w czerwcu (15 kWh utraconej autokonsumpcji i 25 kWh utraconej sprzedaży), ok. 170 zł tygodniowo | Niskie, ale udokumentowane |
| Trwałe uszkodzenie programowe (tzw. bricking) | Urządzenie nie uruchamia się po złośliwej lub błędnej aktualizacji | Wymiana falownika hybrydowego to zwykle 4 000–9 000 zł plus montaż | Niskie |
| Manipulacja harmonogramem magazynu | Bateria ładuje się z sieci w drogich godzinach i rozładowuje w tanich | Przy taryfie dynamicznej strata rzędu kilkuset złotych rocznie, do tego szybsze zużycie ogniw | Niskie do średniego przy przejęciu konta |
| Wyciek danych | Profil zużycia ujawnia, kiedy domownicy są w domu, a kiedy wyjeżdżają | Trudny do wyceny, ryzyko dla bezpieczeństwa fizycznego | Średnie |
| Punkt wejścia do sieci domowej | Przejęty falownik służy do atakowania komputerów, kamer i telefonów | Od zera do strat związanych z kradzieżą danych bankowych | Niskie przy segmentacji sieci, wyższe bez niej |
Z tabeli wynika ważna obserwacja. Największe pojedyncze ryzyko finansowe nie wynika z utraty produkcji, tylko z uszkodzenia sprzętu i wykorzystania falownika jako przyczółka do ataku na resztę domowej sieci. Przed tym drugim scenariuszem możesz się skutecznie chronić samodzielnie i niewielkim kosztem.
Reakcja regulatorów w Europie
Unia Europejska i poszczególne państwa członkowskie zaczęły traktować falowniki jako element infrastruktury krytycznej, a nie zwykłą elektronikę użytkową.
Litwa i kraje bałtyckie
W listopadzie 2024 roku Litwa przyjęła przepisy, które uniemożliwiają podmiotom z Chin zdalny dostęp do instalacji słonecznych, wiatrowych i magazynów energii o mocy powyżej 100 kW. W praktyce ogranicza to stosowanie chińskich falowników w większych projektach. Podobne dyskusje toczą się w Estonii i innych krajach regionu.
Dyrektywa radiowa i Cyber Resilience Act
Od 1 sierpnia 2025 roku urządzenia radiowe z dostępem do internetu sprzedawane w UE muszą spełniać wymagania cyberbezpieczeństwa z aktu delegowanego do dyrektywy radiowej RED (Commission Delegated Regulation (EU) 2022/30). Falownik z modułem Wi-Fi lub modemem komórkowym jest urządzeniem radiowym. Musi więc m.in. chronić sieć przed nadużyciami, zabezpieczać dane i uniemożliwiać łatwe przejęcie.
Dalej idzie Cyber Resilience Act (CRA), czyli rozporządzenie (UE) 2024/2847 nakładające wymagania cyberbezpieczeństwa na wszystkie produkty z elementami cyfrowymi. Od 11 września 2026 roku producenci będą musieli zgłaszać aktywnie wykorzystywane podatności, a od 11 grudnia 2027 roku w pełni stosować wymagania. Należą do nich obowiązek wsparcia aktualizacjami przez okres użytkowania produktu i przygotowanie SBOM (Software Bill of Materials), czyli wykazu komponentów oprogramowania użytych w urządzeniu.
Nieudokumentowany modem komórkowy będzie w tym otoczeniu prawnym trudny do obrony. Deklaracja zgodności musi bowiem odpowiadać rzeczywistej budowie urządzenia.
Sytuacja w Polsce: NIS2 i dostawcy wysokiego ryzyka
W Polsce ramy cyberbezpieczeństwa wyznacza ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC), nowelizowana w celu wdrożenia dyrektywy NIS2, czyli unijnej dyrektywy rozszerzającej obowiązki ochrony sieci i systemów informatycznych na kolejne sektory, w tym energetykę. NIS2 obejmuje przede wszystkim operatorów, wytwórców i firmy świadczące usługi energetyczne, a nie prywatnych właścicieli mikroinstalacji. Pośrednio dotyka jednak także ich.
Projekt nowelizacji przewiduje procedurę uznania danego podmiotu za dostawcę wysokiego ryzyka, czyli dostawcę, którego sprzęt lub oprogramowanie może zagrażać bezpieczeństwu państwa, np. ze względu na powiązania z obcym rządem. Uznanie takie może skutkować obowiązkiem wycofywania jego produktów z systemów podmiotów objętych przepisami. Dla rynku fotowoltaiki ma to znaczenie przy większych instalacjach komercyjnych, farmach i magazynach sieciowych.
Domowych instalacji to bezpośrednio nie obejmuje, ale wpływa na nie na trzy sposoby:
- Wymagania operatorów sieci. Operatorzy mogą zaostrzać warunki przyłączenia w zakresie zdalnego sterowania i komunikacji falowników.
- Wartość rezydualna sprzętu. Urządzenie producenta uznanego za podwyższone ryzyko może stracić wsparcie serwisowe lub dostęp do aktualizacji.
- Warunki programów dotacyjnych. Kolejne edycje programów wsparcia mogą uwzględniać kryteria cyberbezpieczeństwa. W kilku krajach UE takie kryteria są już omawiane.
Rozsądnie jest więc oceniać instalację nie tylko pod kątem dzisiejszych przepisów, ale także pod kątem kierunku, w którym zmierza regulacja. A ten jest jednoznaczny: przejrzystość komunikacji przestaje być opcją.
Architektura ma znaczenie: jak komunikują się różne systemy
Ścieżka, którą dane i polecenia przechodzą między urządzeniami a internetem, zależy od rodzaju instalacji. Falownik centralny (stringowy) to jedno urządzenie obsługujące szeregi połączonych paneli, zwykle z własnym modułem Wi-Fi. Falownik hybrydowy dodatkowo zarządza magazynem energii. Mikroinwerter to niewielki falownik montowany przy jednym lub dwóch panelach, który przetwarza prąd od razu na dachu. Mikroinwertery komunikują się zazwyczaj z centralną bramką przez PLC (Power Line Communication), czyli przesyłanie danych przewodami zasilającymi, albo przez lokalną sieć radiową.
| Cecha | Falownik stringowy | Falownik hybrydowy | Mikroinwertery z bramką |
|---|---|---|---|
| Punkty styku z internetem | 1 (moduł Wi-Fi lub LAN) | 1–2 (falownik, czasem osobny EMS lub licznik) | 1 (bramka) |
| Liczba urządzeń w sieci Wi-Fi domu | 1 | 1–3 | Zwykle 1, mikroinwertery pozostają poza siecią IP |
| Skutek przejęcia punktu styku | Kontrola nad całą produkcją | Kontrola nad produkcją i magazynem | Kontrola nad bramką, a przez nią nad instalacją |
| Widoczność anomalii | Na poziomie całego szeregu | Na poziomie szeregu i baterii | Na poziomie każdego panelu |
| Napięcie DC na dachu | Często 400–1000 V | Często 400–1000 V | Poniżej 60 V |
Żadna architektura nie jest odporna z definicji, co pokazują podatności wykryte w bramkach mikroinwerterów. Różnią się jednak powierzchnią ataku, czyli sumą miejsc, przez które napastnik może próbować wejść. Im mniej urządzeń bezpośrednio w sieci IP i im lepiej udokumentowana bramka, tym łatwiej ją kontrolować. Diagnostyka każdego panelu z osobna ułatwia też wykrycie, że coś działa nie tak, jak powinno.
Magazyn energii: dodatkowe ryzyko i dodatkowa odporność
Przydomowy magazyn energii to bateria z elektroniką sterującą, która gromadzi energię z paneli lub z sieci i oddaje ją w wybranym momencie. Najczęściej oparty jest na ogniwach LFP (litowo-żelazowo-fosforanowych), cenionych za stabilność termiczną i długą żywotność. Z perspektywy cyberbezpieczeństwa magazyn wnosi dwa nowe elementy.
Pierwszy to BMS (Battery Management System), czyli układ, który nadzoruje napięcie, temperaturę i prąd każdego ogniwa oraz chroni baterię przed przeładowaniem i głębokim rozładowaniem. Drugi to EMS (Energy Management System), czyli oprogramowanie decydujące, kiedy ładować, kiedy rozładowywać i ile energii oddać do sieci. Właśnie w bateriach eksperci także znaleźli nieudokumentowane moduły komunikacyjne. To logiczne, bo urządzenie, które może zarówno pobierać, jak i oddawać kilka kilowatów, jest dla potencjalnego napastnika podwójnie interesujące.
Ta sama technologia może jednak zwiększać odporność. Jeśli EMS działa lokalnie, a chmura służy tylko do podglądu i aktualizacji, magazynowanie energii nie zależy od dostępności internetu ani od serwera producenta. Dom z magazynem, który potrafi przejść w pracę wyspową, czyli zasilać instalację domową odłączoną od sieci zewnętrznej, zachowuje prąd nawet wtedy, gdy sieć padnie z dowolnego powodu, także w wyniku cyberataku na infrastrukturę.
Kluczowy jest czas przełączenia. Klasyczny UPS komputerowy przełącza się w kilka milisekund, dlatego sprzęt nie zauważa przerwy. Magazyn, który przechodzi na zasilanie wyspowe w czasie poniżej 10 ms, działa analogicznie dla całego domu: router, lodówka i pompa obiegowa pracują dalej bez restartu.
Jak sprawdzić własny falownik: audyt w pięciu krokach
Nie potrzebujesz laboratorium, by zorientować się, z czym masz do czynienia. Podstawowy audyt zajmie Ci około godziny.
- Zbierz dokumentację. Odszukaj kartę katalogową, instrukcję i deklarację zgodności UE falownika oraz magazynu. Sprawdź, jakie interfejsy komunikacyjne wymienia producent: Wi-Fi, LAN, RS485, Bluetooth, LTE. Brak informacji o łączności komórkowej przy jednoczesnej obecności anteny lub gniazda karty SIM to sygnał ostrzegawczy.
- Obejrzyj obudowę. Bez otwierania urządzenia, co mogłoby naruszyć gwarancję, sprawdź, czy nie ma dodatkowych anten, zaślepionych gniazd SIM ani naklejek z numerem IMEI, czyli unikalnym identyfikatorem modemu komórkowego.
- Przejrzyj listę urządzeń w routerze. W panelu administracyjnym routera znajdziesz listę podłączonych urządzeń. Falownik powinien być na niej widoczny. Jeśli aplikacja producenta pokazuje dane na bieżąco, a falownika nie ma w sieci, dane płyną inną drogą.
- Zrób test odcięcia. Zablokuj falownikowi dostęp do internetu na routerze na 24 godziny. Jeżeli aplikacja w tym czasie nadal aktualizuje dane produkcji, urządzenie ma niezależne łącze.
- Zapytaj instalatora i producenta na piśmie. Poproś o oświadczenie, jakie moduły komunikacyjne zawiera urządzenie, z jakimi serwerami się łączy i w jakim kraju są one zlokalizowane.
Pozytywny wynik testu odcięcia nie przesądza o złych intencjach, bo niektóre modele oficjalnie oferują łączność LTE jako opcję. Przesądza natomiast o tym, że Twoja kontrola nad urządzeniem jest niepełna.
Jak zabezpieczyć sieć domową, w której pracuje falownik
Najskuteczniejszym i najtańszym zabezpieczeniem jest segmentacja sieci, czyli podział sieci domowej na odizolowane części, między którymi ruch jest ograniczony. Falownik, magazyn energii i inne urządzenia IoT powinny działać w innym segmencie niż komputery, telefony i dysk sieciowy z dokumentami.
W praktyce masz trzy poziomy zaawansowania:
- Sieć gościnna. Większość routerów pozwala utworzyć osobną sieć Wi-Fi dla gości z blokadą dostępu do sieci głównej. Podłączenie do niej falownika to pięć minut pracy i wyraźny wzrost bezpieczeństwa.
- VLAN. Wirtualna sieć lokalna (Virtual LAN) to logicznie wydzielona sieć działająca na tym samym sprzęcie, z własnymi regułami ruchu. Wymaga routera klasy prosumenckiej lub biznesowej, ale pozwala precyzyjnie określić, z czym falownik może się łączyć.
- Reguły wychodzące. Najbardziej zaawansowana opcja polega na zezwoleniu falownikowi wyłącznie na połączenia z konkretnymi adresami serwerów producenta i zablokowaniu całej reszty ruchu.
Uzupełnij to o podstawy higieny cyfrowej. Wyłącz w routerze UPnP (Universal Plug and Play), czyli funkcję pozwalającą urządzeniom samodzielnie otwierać porty na zewnątrz. Zmień domyślne hasło do lokalnego panelu falownika, bo hasła fabryczne bywają identyczne dla całej serii i są publikowane w instrukcjach. Włącz w aplikacji producenta uwierzytelnianie dwuskładnikowe (2FA), czyli logowanie wymagające oprócz hasła drugiego potwierdzenia, np. kodu z telefonu.
Segmentacja nie zablokuje ukrytego modemu komórkowego. Sprawi jednak, że nawet przejęty falownik nie stanie się furtką do Twojego laptopa i konta bankowego.
Oprogramowanie, aktualizacje i chmura producenta
Aktualizacje firmware'u są jednocześnie lekarstwem i potencjalnym zagrożeniem. Łatają wykryte podatności, ale ten sam kanał można teoretycznie wykorzystać do wgrania złośliwego kodu. Dlatego liczy się nie tylko to, czy producent aktualizuje urządzenia, ale także jak to robi.
Zadaj dostawcy kilka konkretnych pytań:
- Czy aktualizacje są podpisane kryptograficznie? Podpis cyfrowy pozwala urządzeniu sprawdzić, że oprogramowanie pochodzi od producenta i nie zostało zmienione. Firmware bez podpisu przyjmie każdy kod.
- Czy możesz zdecydować o momencie instalacji? Automatyczne aktualizacje bez powiadomienia oznaczają, że parametry pracy falownika mogą się zmienić bez Twojej wiedzy.
- Jak długo producent deklaruje wsparcie? Falownik pracuje 10–15 lat, a mikroinwertery z gwarancją 25-letnią jeszcze dłużej. Wsparcie aktualizacjami przez trzy lata to za mało.
- Czy jest lokalny interfejs? Protokół Modbus TCP, czyli otwarty standard komunikacji przemysłowej pozwalający odczytywać dane i sterować urządzeniem w sieci lokalnej, umożliwia współpracę z domowym systemem automatyki bez udziału chmury.
- Gdzie są serwery i kto ma do nich dostęp? Lokalizacja serwerów w UE oznacza objęcie danych RODO i unijnym nadzorem.
Dobrą praktyką jest też okresowy przegląd uprawnień w aplikacji. Instalatorzy często zachowują dostęp do konta klienta latami po zakończeniu montażu. Jeśli nie potrzebujesz już ich wsparcia, odbierz im uprawnienia administracyjne albo ogranicz je do podglądu.
Na co zwracać uwagę przy zakupie lub rozbudowie instalacji
Najtańszym momentem na zadbanie o cyberbezpieczeństwo jest etap wyboru sprzętu. Gdy instalacja fotowoltaiczna wisi już na dachu, zmiana falownika oznacza koszt kilku tysięcy złotych. Na etapie oferty wystarczy kilka pytań. Przy porównywaniu propozycji warto wiedzieć, jak czytać i porównywać oferty na magazyny energii, i dopisać do listy kryteriów punkt dotyczący komunikacji.
Lista kontrolna przed podpisaniem umowy:
- Pełna lista interfejsów komunikacyjnych w specyfikacji, w tym jednoznaczna informacja o obecności lub braku modemu komórkowego.
- Deklaracja zgodności z wymaganiami cyberbezpieczeństwa dyrektywy RED dla urządzeń sprzedawanych od sierpnia 2025 roku.
- Możliwość pracy i sterowania lokalnego bez stałego połączenia z chmurą.
- Jawna polityka zgłaszania podatności, czyli adres, pod który badacze mogą zgłaszać znalezione błędy.
- Lokalizacja serwerów i zasady dostępu serwisowego opisane w umowie lub regulaminie.
- Deklarowany okres wsparcia aktualizacjami, porównany z okresem gwarancji.
Te same pytania dotyczą modernizacji istniejącej instalacji. Przy dobudowie magazynu warto sprawdzić, czy nowe urządzenie nie wymaga wymiany obecnego falownika na model o mniej przejrzystej komunikacji. W systemach AC z mikroinwerterami magazyn współpracuje z dowolną istniejącą instalacją, co ułatwia zachowanie kontroli nad sprzętem.
Te pytania możesz, i powinieneś, zadać każdemu dostawcy, również nam w odniesieniu do ekosystemu ATMOCE. Rzetelny producent odpowie na nie konkretnie i na piśmie.
Pułapka nadmiernej izolacji: czego nie robić
Naturalną reakcją na doniesienia o ukrytych modemach jest pomysł, by po prostu odciąć falownik od internetu. W niektórych sytuacjach to rozsądne rozwiązanie tymczasowe. Jako strategia długoterminowa ma jednak koszty, które warto policzyć.
Po pierwsze, gwarancja. Część producentów uzależnia ochronę gwarancyjną od stałego połączenia z monitoringiem, bo bez danych nie da się ustalić przyczyny usterki. Zanim odłączysz urządzenie, sprawdź warunki, podobnie jak przy analizie tego, co naprawdę obejmuje gwarancja na przydomowy magazyn energii.
Po drugie, aktualizacje bezpieczeństwa. Falownik odcięty od sieci nie otrzyma łatek na podatności takie jak opisane w raporcie SUN:DOWN. Jeśli ktoś uzyska dostęp do Twojej sieci lokalnej, trafi na urządzenie z błędami sprzed lat.
Po trzecie, ekonomia. Optymalizacja pod ceny godzinowe wymaga, by EMS znał prognozę cen na kolejną dobę. Wraz z wdrażaniem taryf dynamicznych w Polsce różnica między ładowaniem w najtańszych a najdroższych godzinach może sięgać kilkudziesięciu groszy na każdej kilowatogodzinie. Przy magazynie 10 kWh i jednym pełnym cyklu dziennie to kilkaset złotych rocznie, z których rezygnujesz, odcinając dane.
Rozwiązaniem nie jest więc izolacja, tylko kontrola: segmentacja sieci, ograniczenie ruchu do niezbędnych serwerów, lokalna logika sterowania i świadomy wybór sprzętu. Połączenie z internetem ma działać jako usługa, z której korzystasz, a nie jako warunek, od którego zależy, czy w domu jest prąd.
Najczęściej zadawane pytania
Czy mój falownik może mieć ukryty modem komórkowy?
Jest to możliwe, choć eksperci nie ujawnili publicznie nazw producentów ani modeli, w których znaleziono nieudokumentowane radia. Najprostszy test polega na zablokowaniu falownikowi dostępu do internetu w routerze na dobę. Jeśli aplikacja producenta nadal pokazuje bieżące dane produkcji, urządzenie komunikuje się inną drogą niż Twoja sieć domowa.
Czy odłączenie falownika od Wi-Fi wystarczy, żeby był bezpieczny?
Nie zawsze. Odłączenie od Wi-Fi nie zablokuje wbudowanego modemu komórkowego, a jednocześnie odcina aktualizacje bezpieczeństwa i może naruszyć warunki gwarancji. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest umieszczenie falownika w osobnej sieci gościnnej lub VLAN, ograniczenie jego ruchu do serwerów producenta oraz włączenie uwierzytelniania dwuskładnikowego w aplikacji.
Czy mikroinwertery są bezpieczniejsze od falowników centralnych?
Mikroinwertery zwykle komunikują się z jedną bramką przez przewody zasilające, więc w sieci domowej pojawia się tylko jedno urządzenie, co zmniejsza powierzchnię ataku. Bramka sama w sobie może jednak mieć podatności, co pokazały badania z 2023 roku. O bezpieczeństwie decyduje jakość oprogramowania, przejrzystość dokumentacji i polityka aktualizacji, a nie sama architektura.
Czy przydomowy magazyn energii zwiększa ryzyko cyberataku?
Magazyn dodaje kolejny element sterowany oprogramowaniem, który potrafi zarówno pobierać, jak i oddawać energię, więc teoretycznie poszerza powierzchnię ataku. Jednocześnie magazyn z lokalnym systemem zarządzania i szybkim przełączeniem na pracę wyspową zapewnia zasilanie domu, gdy sieć zewnętrzna przestaje działać z dowolnej przyczyny, także na skutek ataku na infrastrukturę.
Jakie przepisy UE regulują cyberbezpieczeństwo falowników?
Od 1 sierpnia 2025 roku urządzenia radiowe z dostępem do internetu, w tym falowniki z Wi-Fi, muszą spełniać wymagania cyberbezpieczeństwa wynikające z aktu delegowanego do dyrektywy RED. Cyber Resilience Act wprowadzi od września 2026 roku obowiązek zgłaszania wykorzystywanych podatności, a od grudnia 2027 roku pełne wymagania dla produktów cyfrowych.
O co zapytać instalatora przed zakupem fotowoltaiki?
Poproś o pełną listę interfejsów komunikacyjnych falownika i magazynu, informację o obecności modemu komórkowego, lokalizacji serwerów producenta oraz okresie wsparcia aktualizacjami. Zapytaj też, czy system działa lokalnie bez chmury, czy aktualizacje są podpisane cyfrowo i czy producent prowadzi jawny program zgłaszania podatności. Odpowiedzi warto otrzymać na piśmie.
Czy zdalne wyłączenie wielu falowników może spowodować blackout?
Sieć Europy kontynentalnej projektuje się tak, by wytrzymała nagłą utratę około 3 GW mocy. Skoordynowane wyłączenie lub przesterowanie falowników o łącznej mocy kilku gigawatów w słoneczne południe mogłoby przekroczyć ten próg. Dlatego regulatorzy coraz uważniej przyglądają się możliwości centralnego sterowania dużymi flotami urządzeń jednego producenta.
Źródła
- Rozporządzenie (UE) 2024/2847 – Cyber Resilience Act, Publications Office of the European Union, 2024-11-20
- Commission Delegated Regulation (EU) 2022/30 – wymagania cyberbezpieczeństwa dla urządzeń radiowych na podstawie dyrektywy RED, Publications Office of the European Union, 2022-01-12
- ENTSO-E – informacje o pracy synchronicznej sieci Europy kontynentalnej i incydencie referencyjnym, ENTSO-E, 2025-01-01
- SolarPower Europe – stanowiska i analizy dotyczące cyberbezpieczeństwa fotowoltaiki, SolarPower Europe, 2025-01-01